Wywiad z kredytobiorcą: JINTEKI Ltd. — jak finansowanie otworzyło drogę do kolejnego etapu wzrostu
24.02.2026
7
Zaktualizowano:
29.07.2026
W Maclear chcemy, aby inwestorzy nie tylko widzieli rating kredytowy, lecz także rozumieli, kto faktycznie pożycza ich pieniądze — jaki projekt znajduje się po drugiej stronie platformy, któremu pomagają.
Dlatego staramy się dzielić większą liczbą informacji o samych kredytobiorcach i ich historiach: prawdziwymi rozmowami z ludźmi stojącymi za pożyczkami notowanymi na naszej platformie. Oto jedna z nich.
Rozmawialiśmy z CEO Tomą Tomovem o tym, jak zdyscyplinowana produkcja, przewidywalne planowanie i modernizacja mocy produkcyjnych przekładają popyt na trwały wzrost.
Krótkie spojrzenie na projekt pożyczkowy JINTEKI Ltd.
JINTEKI Ltd. to bułgarska firma rolna specjalizująca się w pozyskiwaniu, przetwarzaniu i dostarczaniu surowych oraz mrożonych owoców, warzyw i roślin przemysłowych.
Aleksandr Lang (CFO i współzałożyciel Maclear) oraz Toma Tomov (CEO JINTAKI)
Wyniki finansowe spółki odzwierciedlają konsekwentny postęp operacyjny: zysk brutto wzrósł ze 113 694 € w 2021 r. do 209 569 € w 2024 r. — niemal podwajając się w ciągu trzech lat, dzięki większym wolumenom i poprawie efektywności produkcji.
Po otrzymaniu dotacji państwowej w listopadzie 2022 r. JINTEKI pozyskała około 690 000 € za pośrednictwem Maclear na sfinansowanie kluczowych modernizacji wyposażenia — w tym urządzeń IQF i szokowego zamrażania — aby poszerzyć linie produktowe i wzmocnić obecność u dużych bułgarskich sieci handlowych oraz w sektorze HoReCa.
W kwietniu 2025 r. pojechaliśmy do Gabarewa w Bułgarii, aby osobiście odwiedzić JINTEKI. Zwiedziliśmy zakład produkcyjny i pobliski magazyn, przeanalizowaliśmy aktywa produkcyjne oraz obejrzeliśmy na miejscu nowo zainstalowany sprzęt. Zdjęcia w tym materiale pochodzą z tej wizyty.
Jak zaczęła się historia JINTEKI i w jaki sposób trafiliście do Maclear?
Kiedy zakładaliśmy JINTEKI w 2018 roku, zamiar był jasny od pierwszego dnia: zbudować nowoczesny zakład przetwórczy spełniający międzynarodowe standardy jakości i certyfikacji. Nie interesował nas model polegający na kupowaniu i odsprzedaży. Chcieliśmy samodzielnie kontrolować cały proces — od surowca po produkt finalny. To była świadoma decyzja, która ukształtowała wszystko, co nastąpiło później.
Wcześnie zainwestowaliśmy w infrastrukturę, aby robić to porządnie: zamrażanie, suszenie i przechowywanie. Dzięki temu mogliśmy pracować przez cały rok, zamiast być całkowicie zależnymi od cykli sezonowych — co w tej branży robi ogromną różnicę.
W tych pierwszych latach tempo nie było priorytetem. Skupialiśmy się na budowaniu czegoś solidnego i niezawodnego. Uważam, że wszystko zaczyna się od stabilnej bazy produkcyjnej, a relacje handlowe pojawiają się później same. I dokładnie tak się stało, ponieważ dokonaliśmy właściwego wyboru.
W pewnym momencie popyt już istniał, ale nasze ówczesne moce produkcyjne nie nadążały. Było jasne, że musimy zainwestować w sprzęt, a to oznaczało poszukiwanie finansowania. Tak trafiliśmy do Maclear.
W którym momencie wzrost zaczął generować własne problemy?
Wzrost w przetwórstwie nigdy nie oznacza po prostu „większego wolumenu”. W chwili gdy rośnie skala, rośnie wraz z nią złożoność — i firma zaczyna to odczuwać.
Prowadzenie większego zakładu oznacza nieustanne zarządzanie zasilaniem, personelem i utrzymaniem ruchu na wielu liniach produkcyjnych. Niestety nie są to zadania drugoplanowe; stają się codzienną rzeczywistością. Do tego dochodzi sezonowość. Surowce są dostępne wyłącznie w określonych oknach czasowych, co oznacza, że pozyskiwanie, przetwarzanie i magazynowanie muszą być skoordynowane z rzeczywistą precyzją.
Zakład JINTAKI
W pewnym momencie nieformalne planowanie po prostu przestaje działać. To normalna faza wzrostu. Skala się rozszerza, a procesy wewnętrzne muszą za nią nadążyć. Przeszliśmy przez to i wyszliśmy z tego z dużo bardziej ustrukturyzowaną organizacją.
Z czasem zbudowaliśmy model, który był w stanie obsłużyć większe wolumeny bez kompromisów w zakresie jakości. A gdy popyt rósł — zarówno ilościowo, jak i pod względem różnorodności — zaczęliśmy obserwować systematyczny wzrost zamówień. Klienci chcieli więcej i oczekiwali szerszej gamy produktów. To wywarło realną presję na naszą ówczesną infrastrukturę. W tym momencie stało się oczywiste: kolejnym krokiem musiała być inwestycja w moce produkcyjne.
Co konkretnie umożliwiło finansowanie z Maclear?
Finansowanie stało się niezbędne w bardzo konkretnym momencie: gdy popyt był już potwierdzony, ale ograniczeniem były nasze moce produkcyjne.
Dotychczasowa konfiguracja działała, ale to nie wystarczało. Potrzebowaliśmy dodatkowych mocy przetwórczych, aby sprostać rosnącym zamówieniom, a w praktyce oznaczało to nowy sprzęt i zmodernizowane linie. Na przykład moce w zakresie liofilizacji musiały zostać znacząco zwiększone — zarówno po to, by obsłużyć większy przepływ, jak i bardziej zróżnicowany asortyment. Pozostanie przy dotychczasowej infrastrukturze oznaczałoby odrzucanie popytu, na który już sobie zapracowaliśmy. To nie wchodziło w grę.
Finansowanie stało się więc narzędziem, które otworzyło kolejny etap.
Po zrealizowaniu inwestycji linie produkcyjne stały się bardziej efektywne, a straty operacyjne spadły. Ale szczerze mówiąc, najważniejsza zmiana nie dotyczyła samego sprzętu — chodziło o to, jak zaczęliśmy podejmować decyzje. Zamiast reagować na krótkoterminowe ograniczenia, mogliśmy planować cykle produkcyjne i alokować zasoby w przewidywalny sposób.
Zakład JINTAKI
Tę stabilność odczuliśmy od razu, podobnie jak nasi klienci i partnerzy. Uważam, że w przetwórstwie spójność i niezawodność to cały biznes.
Które osiągnięcia mają dla Pana największe znaczenie?
W wielu branżach sukces mierzy się tempem wzrostu. W przetwórstwie mierzyłbym go inaczej — kontrolą operacyjną.
Naszym punktem zwrotnym było osiągnięcie takiego poziomu dyscypliny, który pozwolił zwiększać wolumeny bez kompromisów w zakresie jakości. A następnie rozwijanie tego — wzmacnianie lepszym planowaniem i unowocześnioną technologią.
Przeszliśmy z trybu reaktywnego do ustrukturyzowanego, przewidywalnego systemu produkcji. Klienci odczuwają to w niezawodności dostaw i powtarzalności produktów — a to właśnie buduje długoterminowe relacje.
Co dalej z JINTEKI?
Priorytety pozostają te same — i myślę, że właśnie o to chodzi. Najpierw stabilność operacyjna, potem stopniowa, kontrolowana ekspansja.
Oczekujemy, że wolumeny będą rosły zgodnie z potwierdzonymi kontraktami. Powtarzalna jakość we wszystkich kategoriach produktowych pozostaje sednem wszystkiego, co robimy. Coraz większą rolę będą też odgrywać relacje eksportowe z długoterminowymi odbiorcami. Takie partnerstwa są wymagające — wymagają ścisłej koordynacji produkcji, logistyki, zapasów i magazynowania. Ale są dla nas również najbardziej wartościowe.
Finansowanie pozostanie ważnym elementem naszego rozwoju
— w szczególności na zwiększenie mocy produkcyjnych, które są bezpośrednio powiązane z realnym popytem rynkowym. Nie zależy mi na szybkiej ekspansji dla samej ekspansji. Dla JINTEKI chcę zrównoważonego wzrostu — wzrostu opartego na solidnych fundamentach produkcyjnych, który nie naraża na ryzyko wszystkiego, co zbudowaliśmy.
Aleksandr Lang (CFO i współzałożyciel Maclear), Dimitri Timoshkin (CPO Maclear) oraz Toma Tomov (CEO JINTAKI)
JINTEKI Ltd. z powodzeniem zakończyła finansowanie za pośrednictwem Maclear. Wszyscy pożyczkobiorcy przechodzą ustrukturyzowany proces due diligence, zanim uzyskają zgodę na publikację oferty. Publikowanie wywiadów z pożyczkobiorcami jest elementem dbałości Maclear o transparentność wobec społeczności inwestorów — tak aby osoby finansujące te pożyczki mogły podejmować świadome decyzje.